wtorek, 23 grudnia 2014

Lawiny radości,
Potopu miłości,
Lampek migania,
Kolęd śpiewania.
Prezentów bez liku,
wiele kolędników
oraz Sylwester do rana
lampką szampana!
Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku! 

Teraz coś od siebie:
zdrowia, szczęścia i wspólnej Wigilii ze znajomymi! 






niedziela, 21 grudnia 2014

Wspomnienia z dzieciństwa-Wataha wilków Kamieni Szlachetnych cz. 2

Krzyczał na mnie i krzyczał, a ja biedny nie umiałem się mu się stawić.Wrzeszczał ile tylko mógł aż w końcu powiedział:
-Ty jesteś głupi, niedorozwinięty i jesteś debilem. Nawet ciebie twoja własna matka nie chciała i nie wiem za jakie grzechy mnie ciebie dała!-
  Gdy już skończył uciekłem ze łzami w oczach, wziąłem tylko swoje zabawki i pobiegłem nad Jezioro Bez Imienia. Potem rozłożyłem zabawki i się bawiłem i zapomniałem o wszystkim. Potem mi się znudziło i poskładałem wszystko, a potem skakałem na skałach, które były obok Jeziora Bez Imienia. Nagle zadrżała ziemia, a  potem z nad tafli wody wynurzył się Kryształowy Pałac. Pałac miał pięć wież: szmaragdową, szafirową, bursztynową, rubinową, a na samym środku była diamentowa wieża. Był piękny, a że dzień był słoneczny i pogodny błyszczał bardzo mocno. Pałac odbijał się w tafli wody co dawało przepiękny efekt.Do środka pałacu można było wejść tylko przez szmaragdowy most. CDN.
Zdjęcia:





wtorek, 2 grudnia 2014

Wspomnienia z dzieciństwa-Wataha Wilków Kamieni Szlachetnych cz.1

-Panie alfo niech nam pan opowie o Watasze Wilków Kamieni Szlachetnych!-zapytał mnie Alfik.
-O matko ile ja wam razy to opowiadałem, a potem przytulacie się do mnie!
-Prosimy!-Krzyknęły chórem wszystkie.
-Nigdy jej nie słyszałam.-powiedziała Layla chociaż 100 razy to słyszała.
-Ehh...No dobra!-
-Hura!-
Siedzieliśmy przy ognisku. Layla przybliżyła się do mnie, a dzieciaki usiadł wygodnie, a ja sam zacząłem snuć tę opowieść:
"Kiedy byłem mały bawiłem się sam.Nikt mnie nie lubił nawet Ticketeye, który miał się mną opiekować.Pewnego dnia bawiłem się pod drzewem tam za domem naszej pani doktor.Ustwaiaółem sobie szyszki jako drzewa, a za wilki miałem żołędziowe stworki.Potem przyszedł bardzo, ale to bardzo wściekły Ticketeye i zapytał:
-Co zrobiłeś tej małej?-
-Zależy, której małej?-odpowiedziałem, ale ten wrzasnął na mnie:
-Przecież wiesz o co mi chodzi, a dokładniej o Laylę!-jego głos zabrzmiał poważnie i wtedy mi się przypomniało, że Blade (czyt. Blejd) chciał ja skrzywdzić w krzakach, ale tylko ja ich znalazłem w porę, a potem sam uciekł i pewnie on poskarżył, że to ja ją zbiłem!CDN.