wtorek, 20 stycznia 2015

Wspomnienia z dzieciństwa-Wataha wilków Kamieni Szlachetnych cz. 4

Noc zapadła bardzo szybko.Zapomniałem, że dzisiaj jest Dzień Powitania Duchów Lata, ale gdy wyszedłem z pokoju Ticketeye jak burza podszedł do mnie i z całej siły mnie kopnął. Tylko jeszcze przed tym odwróciłem się do niego tyłem i niestety pupa mnie strasznie bolała. Kopnął mnie i normalnie tak podskoczyłem, że wylądowałem w kącie. Ten jednak nie skończył podszedł walnął mnie w tyłek (tym razem ręką) i wziął mnie za kark (tak szczerze to za skórę na karku). Fakt szczenię powinno być przystosowane, bo to matka nosi w te i we wte, ale matka jak to matka delikatnie to robi, no ale ja byłem pod jego opieką i z bardzo dużej wysokości mnie rzucił o ziemię. Po tym upadku ciężej mi się oddychało i bardzo bolała mnie przednia, prawa łapka. Ticketeye po tym ryknął:
-Tylko spróbuj o tym komuś powiedzieć, albo iść do doktorki. Jeśli pójdziesz to cię zabiję! SŁYSZYSZ: ZABIJĘ!-
-Dobrze proszę pana.-tak się go bałem więc dlatego tak do niego mówiłem, bo wiedziałem, że on tego nie lubi, a potem jeszcze dodał, tym razem ze spokojem:
-Nie idziesz na Spotkanie z Duchami Lata, masz karę.-
-Co?!-
-GŁÓWNO, MAŁY GŁÓWNIARZU!-
-Nie zrobisz mi tego?-
-Zrobię!BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!-
-Nie masz serca!-
-I bardzo dobrze, że go nie mam!-
CDN.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wspomnienia z dzieciństwa-Wataha wilków Kamieni Szlachetnych cz. 3

Małymi kroczkami wszedłem na most, a potem bez wahania pobiegłem do zamku. Następnie wszedłem przez ogromną bramę na dziedziniec zamku, ale jak na zamek to cisza nie przeciętna była. Potem pobiegłem przed siebie i dotarłem do (jakby to powiedzieć) do sali tronowej, ale zamiast tronów były kolumny. Były dość małe. Na każdej jednej kolumnie było kilka diamentów jednakowego  koloru. Te diamenty były dwa większe, trzy mniejsze i 4 średnie. Bardzo mi się spodobały, więc bardzo szybko pobiegłem na dwór  i wziąłem worek z zabawkami i znowu pobiegłem do zamku. Potem przypatrywałem się każdej kolumnie i po chwili rozwiązałem woreczek szmatkowy na podłodze i wziąłem te najmniejsze, a były to najmniejsze diameńciki szmaragda, szafira, ametysta i bursztyna. Następnie z wielkim smutkiem poszedłem na legowiska watahy, ale zanim poszedłem do Ticketeya to poszedłem do Layli przeprosić ją za to czego nie zrobiłem. Potem poszedłem do Ticketeya i go też przeprosiłem, że ja jemu sprawiam problemy i po tym poszedłem do swojego pokoju, a Ticketeye jak to Ticketeye był ciągle wkurzony. CDN.