poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wspomnienia z dzieciństwa-Wataha wilków Kamieni Szlachetnych cz. 3

Małymi kroczkami wszedłem na most, a potem bez wahania pobiegłem do zamku. Następnie wszedłem przez ogromną bramę na dziedziniec zamku, ale jak na zamek to cisza nie przeciętna była. Potem pobiegłem przed siebie i dotarłem do (jakby to powiedzieć) do sali tronowej, ale zamiast tronów były kolumny. Były dość małe. Na każdej jednej kolumnie było kilka diamentów jednakowego  koloru. Te diamenty były dwa większe, trzy mniejsze i 4 średnie. Bardzo mi się spodobały, więc bardzo szybko pobiegłem na dwór  i wziąłem worek z zabawkami i znowu pobiegłem do zamku. Potem przypatrywałem się każdej kolumnie i po chwili rozwiązałem woreczek szmatkowy na podłodze i wziąłem te najmniejsze, a były to najmniejsze diameńciki szmaragda, szafira, ametysta i bursztyna. Następnie z wielkim smutkiem poszedłem na legowiska watahy, ale zanim poszedłem do Ticketeya to poszedłem do Layli przeprosić ją za to czego nie zrobiłem. Potem poszedłem do Ticketeya i go też przeprosiłem, że ja jemu sprawiam problemy i po tym poszedłem do swojego pokoju, a Ticketeye jak to Ticketeye był ciągle wkurzony. CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz