-Czy to moje dziecko?-
-Nie Sky'a (czyt. Skaja)-
-Mam pytanie możesz mnie wypuścić do domu!-
-Oczywiście!Moi strażnicy ciebie odprowadzą do twoich granic!-
Gdy mnie odprowadzili i poszli to wtedy poszedłem na nasze legowiska.Zza krzaków zobaczyłem Laylę płaczącą. Wstałem, podszedłem i zapytałem:
-Czemu płaczesz?!-
-Bo...Bo...Bo Nero gdzieś jest i się o niego martwię.-
-Layla, Zobacz w górę.-
-N...N...NERO!-
Rzuciła mi się na szyję, ale ją zrozumiałem.Potem poszedłem do jaskini Skay'a i go opierniczyłem za to,że mnie nie uratował.Dobrze, że nasi strażnicy byli czujni bo byśmy się pozabijali.Potem poszedłem na kolację do swojej jaskini i wszystko potem opowiedziałem Layli, a ona się tylko śmiała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz