poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Ratchet & Healthy cz.2 ost.

Gdy Ratchet poszła zapłakana do swojej jaskini zrobiło mi się trochę głupio, że tak postąpiłem wobec niej.W końcu pomyślałem: "A jeśli ona jest w ciąży"? Natychmiast pobiegłem za nią, ale jej nie zastałem w jaskini i spytałem straży:
-Gdzie, jest Ratchet?!-
-Nie wiem.-
-Jak to nie wiesz?-
-Daj mi spokój poszła w tamtą stronę.-
Pokazał mi drogę do granic naszej watahy z decepticonami.Niestety nie zastałem Ratchet, ale zastałem jej męża i spytałem:
-Czy ty jesteś tym decepticonem?-
-Ja nie jestem decepkiem tylko zwyczajnym wilkiem.-
-Jak masz a imię?-spytałem.
-Healthy, a ty to pewnie Hide-Ironhide?-
-Tak.-
-Czy wiesz może gdzie jest Ratchet?!Bo się o nią bardzo martwię.-
-Nie niestety.Ale ja się o nią bardziej martwię!-
-A to niby czemu?!-zapytałem z ciekawości.-
-Bo..bo...a zresztą co cie to obchodzi?!-
-A to!-
I rzuciliśmy się do bijatyki kiedy poczułem nagle zapach Ratchet.
-HEALTHY!-
-Co?!-
-Czuję zapach Ratchet.-
Wstałem i zacząłem wąchać ziemię, a potem pobiegliśmy.


Jej ślady prowadziły na tereny watahy wilków lazurowego morza, ale niestety nie przeszliśmy, bo przed nami stanął alfa i zapytał:
-Co, szukacie Ratchet nie?!-
-Coś ty jej zrobił?!-
-Na razie nic.-
-Ty zboczeńcu!-
-Jaki tam zboczeniec.Trzeba było trzymać język za zębami Hide.-
-Skąd ty wiesz jak ja mam na imię?!-
-To już moja sprawa.-
Nie wytrzymałem i rzuciłem się na niego.Bym był go zabił gdyby nie mama Nera.Nero był bardzo mały, ale jego mama była osiem razy większa ode mnie.Wzięła Nera za kark i coś tam mówiła mu, ale nie wiem co.Potem znowu przyszedł i powiedział:
-Tylko jeden może iść do Ratchet.-
-Ja chce-odpowiedziałem.-
-Zaprowadził mnie do jej jaskini.Bardzo płakała.Podszedłem, a ona wrzasnęła na mnie:
-Patrz coś zrobił ty...ty...ZDRAJCO!-
-Ratchet, ale o co chodzi?-
-To, ty nie wiesz?-
-Ale co?-
-Ja jestem z tobą w ciąży, a Healthy to mój przyjaciel, a przy tym Sentinel mnie wywalił!-
-Ratchet.-
Przytuliłem ją delikatnie.Potem podszedłem do Nera i zaytałem:
-Czy ona może tu zostać choćby na chwilę, a potem coś jej znajdę?-
-Może tu zostać ile tu chce!-
-Dzięki, a za tego zboczeńca to przepraszam.-
-Spoko!-
Potem poszedłem na tereny swojej watahy i ofuknąłem Sentiela:
-Ty wiesz cóżeś zrobił?!-
-To co do mnie należy!-
-Ach tak?To może powiedzieć watasze o...
-Dobra, dobra co chcesz,?!-
-Żeby Ratchet wróciła.-
-Ok.-
Po tych słowach poszedłem po Ratchet.Nero wydał mi ja bez problemu, ale jej powiedział na ucho:
-Zawsze możesz tu przyjść i zamieszkać z nami-
KONIEC
alternative text

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz