wtorek, 29 lipca 2014

Ratchet & Healthy cz.1

Tego dnia zauważyłem, że Ratchet wychodzi ze swojej jaskini tylko w nocy.Chodziły mi różne myśli po głowie, ale mimo to postanowiłem ja śledzić.Przez ok. 20 min. Ratchet szła, aż do granicy Watahy Decepticon Wolf. Schowałem się za skałą i to co zobaczyłem nie mogłem uwierzyć własnym oczom.Ratchet spotykała się z decepticonem naszym największym wrogiem. Wyskoczyłem na skałę, a potem odbijając się od niej rzuciłem się na tego głupka decepticona.Niestety Ratchet go odepchnęła, a sama została powalona i przygnieciona prze ze mnie do ziemi.Warknęła na mnie:
-Ironhide! Co ty robisz?!-
-No, ratuję cię od decepticona!-
-To nie jest żaden decepticon to jest wilk najzwyklejszy i ZŁAŚ ZE MNIE!!!!-
-No, przepraszam.-
-Nie, ma przepraszam, buchnąłeś na mojego męża i zadowolony jesteś!-
-Ratchet.-
-Idź stąd.-
-Już ja dam ci popalić ty mały skurwy*****- powiedziałem cicho i wróciłem do watahy, a potem poszedłem do Sentinela i powiedziałem:
-Sentinel, wiesz co?-
-CO?-
-Ratchet spotyka się z decepticonem i jest żoną właśnie jego.-
-SŁUCHAM?!-
-No!-
-Już ja dam jej popalić!-
-No powinieneś.-
-Ok, dziękuję ci Hide, a z Ratchet się rozprawię jutro!-
Następnego ranka, gdy Ratchet szła z "Randki w ciemno" naprzeciw stanął Sentinel i fuknął:
-Ratchet, co to za szlajanie się w nocy?!-
-Mmm...No, bo ja...-
-Co no, bo ja jeszcze jedna sprawa, a wywalę cię stąd zrozumiano?!-
-T-t-tak S-s-sentinel.-
-Już do domu!-
Ratchet, gdy przechodziła ze łzami w oczach, a potem gdy się odwróciłą się do niego tyłem to Sentinel zafundował jej porządnego klapsa w tyłek i powiedział do straży:
-Macie ją pilnować dzień i noc.-
-Tak, szefie!-
CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz