-Czemu tak patrzysz ciągle w niebo Starlight?!
-Chcę zobaczyć pierwszą gwiazdkę, ale chyba się nie gniewasz, że pożyczam twoją lornetkę?-odpowiedziała.
-Nie!-odrzekłem z uśmiechem.
Potem zeszła ze skały i pomogła nam wysprzątać dom i nasze terytorium.Smoki nam pomagały w rozwieszaniu dekoracji, gdy nagle strażnicy zostali wryci.Ja popatrzyłem w tamtą stronę i co zauważyłem?Watahy z całej wyspy!Zapytali alfy:
-Czy możemy pomóc?-
-Oczywiście, że tak!-odrzekliśmy z uśmiechem.
Po ok. 3 godz. pracy nasze terytorium oraz nasze domy wyglądały pięknie, a na środku była choinka udekorowana przez nasze dzieci :) .Nagle Starlight mnie szturchnęła i powiedziała szeptem:
-Tato, ale coś na czubku choinki brakuje!-
Spoglądnąłem i rzeczywiście na czubku choinki nie było gwiazdki.Wtedy stała się rzecz magiczna.Przyleciał smok z dziewczynką na grzbiecie i wszyscy już wiedzieli, że to był Duch Świąt!Na koniec dziewczynka wyciągnęła z kieszeni gwiazdkę i zawiesiła na naszej choince, a nasza choinka zalśniała!Potem dziewczynka zeszła ze smoka i podeszła do Starlight wręczając jej prawdziwy teleskop :) . A oto Duch Świąt:

Moja Starlight:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz