środa, 2 lipca 2014

Sekret Layli

Od dawna Layla gdzieś znikała, albo szła na długo do pani doktor.W końcu ją zapytałem:
-Layla, powiedz mi czy coś ci się stało, albo ktoś cię skrzywdził?-
-Nie, a czemu pytasz?-
-No, bo znikasz na długie godziny, albo idziesz do pani doktor, no powiem to wprost ja martwię się o ciebie!-
-Spokojnie, nic mi nie jest ja chodzę do pani doktor, na kontrolne badania, a ja znikam na długie godziny, bo pomagam zbierać zioła.-
-Aha!-coś mi tu nie pasowało.
Następnego dnia postanowiłem, że przycisnę trochę panią doktor.Poszedłem.Na szczęście nikogo w watasze nie było, oprócz szczeniaków, ale to było wcześnie rano, więc spały, a ich rodzice poszli na polowanie.Wszedłem do gabinetu, a pani doktor z pełnymi ustami zapytała:
-O co chodzi Nero?Coś ci się stało?-
Nie odezwałem się i z nerwą wziąłem ją od tyłu za kark i rzuciłem o ścianę.Potem ją odwróciłem, była pierwszy raz w ciąży, w 6 mies. i przystawiłem jej na razie delikatnie kolano w brzuch i zapytałem ze spokojem:
-Jeśli mi powiesz co się stało z Layl'ą to nie stracisz dziecka!-
-Nie mogę!-powiedziała ze łzami w oczach.
-A to niby czemu?!
-Bo mnie prosiła!-
-Ugh...No dobra skoro mi nie powiesz to, będzie szkoda, że stracisz dzidziusia, czyż nie?-popatrzyłem na nią szydersko.
-Nero, ja znam cię nie zrobisz tego!-
Wtedy przystawiłem jej mocniej kolano do brzucha, gdy wpadła Layla drąc się na mnie:
-Co ty tu robisz?!-
-Rozmawiam z panią doktor!-
-Masz natychmiast wyjść!!!!-
-Nie, dopóki mi nie powiesz co się stało?!-
-No, bo.....Od początku ci chciałam powiedzieć, ale się......bałam-
-Ale co mi chciałaś powiedzieć?-
-No, bo........Ehhh........ Jestem w ciąży!-
-SŁUCHAM?!-
-Proszę cię nie wywalaj mnie z domu!
Zostawiłem panią doktor i ze łzami w oczach przytuliłem Laylę.
-Który to miesiąc ?!
-Czwarty i to jest ciąża bliźniacza!
Po tych zdarzeniach przeprosiłem panią doktor i poszliśmy do domu! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz