-Po, co tutaj przyszliście, przecież jeszcze słońce nie wstało?!-
-Nero, chodź potem sobie pośpisz.-
-Obudźcie mnie jak wstanie słońce, bo nie pójdę z wami!-
-Nero, ty leniwcze, ty śpiochu, aleś jest!-
-Miki!-
-No dobra, dobra jak nie to nie...HPF-
Zawiedzione i smutne poszły do swoich jaskiń.
Wstałem razem ze słońcem.Gdy wyszedłem z jaskini to zobaczyłem przed sobą gromadkę maluchów.Już miały wszystko przynęty, wiadra, wędki itp.Zapytałem z ciekawości na ich reakcję:
-No, to co idziemy?-
-TTTTTTTTTAAAAAAAAAKKKKKKKK!-odrzekły chórem.
Jeszcze na chwilę wszedłem do jaskini po wiadro i wędkę.Na koniec pocałowałem śpiącą Laylę.Szliśmy ok. 15 min.Nagle spostrzegliśmy na brzegu coś perłowego i lśniącego.Maluchy zaciekawione położyły na ziemi swoje rzeczy i pobiegły.Ja szedłem za nimi, ale gdy zobaczyłem to z bliska to myślałem, że dostane zawału.TO BYŁ WILK KELPIE.Ale mi tu coś nie pasowało.Gdy młode kelpie się rodzą to razem z ogonem, a samica może zajść w ciążę, gdy ogon zamieni się w tylne nogi.To była samica z wielkim brzuchem i już przez ogon można było już widać tylne nogi.Wziąłem się na odwagę i przystawiłem ucho do brzucha, było słychać kopnięcia.Odrobinę przestraszony powiedziałem maluchom:
-Nunusie, czy możecie polewać ją wiadrem, a ja szybko pobiegnę po panią doktor?!-
-Oczywiście!-powiedział Miki.
Na szczęście pomógł im Zombie-mój smok.Gdy Nally już była na miejscu wzięła się szybko do roboty i tylko to powiedziała:
-Ona jest zbyt młoda, by zajść w ciążę bliźniaczą!-
Wyciągnęła z torby lekarskiej stetoskop, a potem skalpel.Wziąłem się za głowę, bo myślałem, że chce jej zrobić aborcję i wrzasnąłem:
-Nally co ty robisz?!-
-Albo się zamkniesz, albo jej i dziecka nie uratuje!!-
Jak zwykle na widok cięcia zemdlałem i po 4 min. obudziłem się.Potem zobaczyłem machającego kelpie z młodym (to był słodki widok), podziękowała i odpłynęła w głębiny.Potem złowiliśmy kilka ryb i poszliśmy do domu nic o tym zdarzeniu nie mówiąc.
Wilk Kelpie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz