czwartek, 18 września 2014

Ostatni przedstawiciel indiańskiego plemienia-Kyushumashi cz. 2 ost.

Następnego dnia Kyushumashi poszedł znów nad Wodospad Nadziei.Chwile nie wracał, no ale cóż też bym się martwił, gdyby moja rasa wyginęła, a ja byłbym ostatnim samcem na tej Ziemi.Przyszedł do mnie tajemniczy wilk i tylko to powiedział:
-Mają samicę!-
Jakoś to dziwnie brzmiało.Rozmyślałem tę wiadomość, kiedy usłyszałem najpierw strzał, a potem przenikliwy krzyk:
-Aaaaaaaaaaaaałłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłł-
Strzał dobiegł z nad Wodospadu Nadziei i niczym strzała pognałem tam.Nie zastałem tam Kyushumashi'ego.Zobaczyłem tylko odjeżdżający pickup naszego Parku Narodowego.Pobiegłem za nim i wskoczyłem do przyczepki.Na przyczepce leżał koc.Odkryłem, a pod kocem był Kyushumashi.Budziłem go, ale się nie dało, w końcu dostrzegłem wbity w jego tyłek strzałkę.Wyciągnąłem i powąchałem.Potem zrozumiałem tę wiadomość, co mi ten tajemniczy wilk powiedział.Dojechaliśmy do kliniki weterynaryjnej na naszej wyspie.Z pickup'a wyszło dwóch panów, a ja bojąc się nich przytuliłem się do Kyushumashi'ego i przykryłem siebie i mojego przyjaciela kocem. Chwilę coś gaworzyli, a potem jeden poszedł po panią doktor, a drugi odkrył koc i zapytał z uśmiechem:
-Co tu robisz malutki?-
Miałem mu pokazać kły, ale powstrzymałem się i położyłem łapę na Kyushumashi'm.
-A to dla tego przeszedłeś...przyszłaś po swojego przyjaciela!-odparł ze śmiechem.
Teraz na serio się wkurzyłem i pokazałem mu kły, gdy tak chwilę stałem i właśnie wtedy ten drugi przyszedł od pani weterynarz i wziął mnie za pysk i odwrócił mnie.Chwilę mnie dotykał po brzuch i w końcu powiedział:
-Przecież to jest samiec, a nie samica!-
-Daj spokój! Zobacz jakie stanowisko ma ten wilk.-
-No pokaż mały obrożę. Hmm... Imię: Nero, Wiek: 2 lata, Stanowisko: alfa...To nic dziwnego, że został z nim.-
-Nero?-wtrąciła się pani weterynarz.
-Mmm..No tak.-
-Przytrzymasz mi go na chwilę, bo muszę mu zrobić zastrzyk...-
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!-przez całą wyspę było słychać mój krzyk.Gdy mnie pani puściła to nie mogłem się ruszyć taki to ból był mocny w moim tyłku :'( .Potem wbiła zastrzyk Kyushumashi'emu, a po tym się obudził.Był taki nie wyspany i nie mógł się ruszać.Strażnicy wzięli go i włożyli do klatki.Ja nie mogłem się ruszyć, bo mnie ciągle bolał zadek.Po ok. 2 min. Kyushumashi wyszedł z jakąś samicą.Zapytałem z zaciekawieniem:
-Jak ma na imię twoja nowa przyjaciółka?-
-Ma na imię Ayati (Ajati) i jest indiańskim wilkiem czystej krwi!-
Po tych zdarzeniach wszyscy się ze mnie śmiali na całej wyspie!
Ayati:






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz