Wyszłam po moją córkę do szkoły, a mój mąż został w jaskini.Gdy wracałam to wstąpiłam jeszcze do sklepu po jedzenie na obiad. Wróciłam i oczywiście Nero (mój mąż) siedział i czytał gazetę.Nike usiadła przy stole, a ja wzięłam się za obiad.Chwilę była ogłuszająca cisza.W końcu Nike nie wytrzymała i zapytała tatusia:
-Tato?-
-No, co?!-
-Odpowiesz mi na kilka pytań, bo pani nam zadała i muszą na nie odpowiedzieć tylko tatusiowie!-
-No dobra, to dawaj!-
-Jak się robi dzieci?-
-No, więc...-chwilę się zastanowiłem i popatrzyłem na Laylę, która widziała moje zakłopotanie, więc z zwycięską miną odpowiedziałem:
-Musi być para, czyli samiec i samica.Muszą najpierw dobrze się poznać i zakochać się w sobie.Potem muszą wziąć ślub, a potem, gdy są już małżeństwem i chcą mieć dzieci to w nocy kładą się do łóżka i wtedy się przytulają bardzo mocno z miłości i po 9 miesiącach na świat przychodzą maluchy.-
-Tato, ale to pytanie jest po za zadanie domowe: czy zrobicie z mamą braciszka?-
-No wiesz my nie wiemy co wyjdzie, ale jak mama była z tobą w ciąży to obstawialiśmy, że to chłopczyk, więc nie mamy pewności, ale jeśli ci chodzi o rodzeństwo to ja się zgadzam, ale to od mamy zależy.-
-Mamo?!-
Popatrzyła się na mnie tak łaskawie, że w końcu powiedziałam, że się zgadzam, ale najgorsze było chyba przed nami i Niki zapytała:
-A czy mogę patrzeć jak wy robicie dzidziusia?!-
-No, ale Niki to jak będziesz się patrzyła to będzie dla nas trochę krępujące.-
-Czyli?-
-Czyli, że na przykład ty się myjesz, a tata na ciebie patrzy.-
-A przez dziurkę od klucza?!-
-NIE!!!- ofuknęliśmy Nike.
-Eee...Ale szkoda!-
-No to dawaj następne pytanie.-zacząłem zmieniać temat.
-YYYYYY...O jest!Czy jak się rodzi dziecko to boli?-
-To musisz iść do mamy, bo to ona rodziła.-
-Mamo?!-
-Na początek boli, ale potem można się przyzwyczaić.-
-A jak się z tatą poznaliście?!-
-No, więc ja się kąpałam w rzece po Wodospadem Nadziei i nagle na swoich gołych piersiach poczułam czyiś dotyk.Próbowałam się drzeć, ale zakrył mi usta chustą.Następnie wziął mnie za nogi i przerzucił mnie na swój bark, a ten zaczął uciekać razem ze mną.Mając wolne ręce odkryłam chustę i się darłam "Ratunku, pomocy", ale nikt mnie nie ratował, bo przestałam, gdy poczułam porządnego klapsa w swój tyłek.Potem ten gość rzucił mnie na swoje łóżko i zaczął mnie ubierać w moje rzeczy, a potem zaczął mnie całować, potem wzięliśmy ślub i tak poznałam twojego tatę.-
-Bardzo dziękuję za wywiad.-odpowiedziała Nike i poszła do swojego pokoju. KONIEC!
Takie zdjęcia:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz