wtorek, 7 października 2014

Czy tajemniczy wilk ma coś wspólnego ze znikaniem naszych wader? cz.2

Zasapany przybiegłem do legowisk, ale oczywiście na mojego pecha nikogo nie było, bo jak wstali to poszli na łowy -_- .Nie wiedziałem co robić, więc usiadłem przed moją jaskinią i pomyślałem.Po ok. 3 min. coś mnie oświeciło, że gdybym poszedł do człowieków w weterynarii to by coś wiedzieli o wilku.Trochę się bałem, ale z małym przerażeniem poszedłem.Szedłem sobie główną droga, gdy coś wielkiego, czarnego i masywnego skoczyło na mnie i przygniotło.Darłem się, ale brakło mi tchu i straciłem przytomność, więc nic nie pamiętałem po tym wypadku. Obudziłem się w klinice w klatce z przerażenia podniosłem łeb, a jeden z czuwających strażników krzyknął do ściany:
-Hej, Helena Sky się obudził!-
Nie wiedziałem nawet, że ściany mają na imię Helena i popatrzyłem na strażnika, a potem z dziwienia przekręciłem głowę.Potem zza drzwi usłyszałem skomlenie i głos zza drzwi powiedział:
-Już idę!-
Zza drzwi wyszła pani weterynarz z wielką strzykawą.Skuliłem ogon i podszedłem do tylnego kąta klatki i skomlałem.Pani weterynarka powiedział do mnie:
-Nie bój się Sky to nie dla ciebie.-i pogłaskała mnie przez kraty po łebku.
Pośledziłem ją wzrokiem i rzeczywiście koło mojej klatki była druga z piękną samiczką :P, która od roku nie mogła chodzić ponieważ przejechał jej nogi samochód :'( . Zaciekawiony zapytałem:
-Skąd jesteś?-
Delikatnym głosikiem powiedziała:
-Z Nowego York'u.-
-A jak masz na imię?-zapytałem ponownie.
-Mam na imię Daisy, a ty ?-
-Woah Stokrotkę mamy.Ja mam na imię Sky, Słodziutka.-
-Jeśli masz mnie poderwać to ostrzegam nie tak łatwo u mnie.-
-Ooo..Daj spokój już nie jedna dała się mnie.Jestem dobry.-
-No to ty masz pecha, bo ja nigdy nie będę chodzić, nigdy nie wyjdę z tego przeklętego miejsca, nigdy nie uwolnię się z tej klatki i zastrzyków!-
-Daisy, spokojnie znam takiego wilka co ci pomoże!-
-Sky...-powiedziała ze łzami w oczach.
-Tak Stokrotko?-
-Obiecaj mi, że jeśli wyjdziesz odszukasz tego wilka i zapytaj go gdybym chodziła to czy bym mogła
dojść do jego watahy?-
-Ależ oczywiście, ae ty mi obiecaj, że ty mnie pocałujesz w usta?-
-Zgoda!-
CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz