piątek, 17 października 2014

Czy tajemniczy wilka ma coś wspólnego ze znikaniem naszych wader? cz. 3

Po dwóch dniach wyszedłem z kliniki.Szkoda mi było Daisy.Poszedłem na swoje terytoria. Po 12 min. marszu doszedłem i gdy zobaczyłem, że szczeniaki jedzą same najlepsze kąski jelenia to krew się u mnie zgotowała, ale wiedziałem, że strażnicy rzucą się na mnie.Zmieniłem się, więc w szczeniaka i podszedłem.Gdy byłem już wystarczająco blisko jeden wrzasnął na mnie:
-Sky!!!!
-No, co?!-
-Ja już znam te twoje sztuczki!-
Wziął mnie za kark i zlał mnie :'( , a Nero powiedział ze spokojem do niego:
-Rico, daj spokój to jeszcze dzieciak!-
-Ale...-
-Ciiiiiiii!-
Strażnik dał mnie Nerowi, a on odwrócił mnie i trzasnął w mój biedny tyłek :'( .
-Ałłłłłłłłłłłłłaaaaaaa-
-Co to ma być?- wrzasnęła Layla, która wyszła z jaskini.
-No, ale kochanie...-
-Żadnych ale, postaw małego na ziemię, bo ci ukręcę ucho!-
-Nie, tylko nie to-
-O i jeszcze coś nie śpisz dzisiaj ze mną!-
-Kochanie!-
-Sky zabiję cię!-
-Masz za swoje-
CDN.
P.s. Przepraszam, że tak mało piszę, bo nie mam pomysłów :'( ./Layla and Nero

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz