piątek, 17 października 2014

Czy tajemniczy wilk ma coś wspólnego ze znikaniem naszych wader? cz. 4

Następnego dnia poszedłem do Nera.Zapukałem.Zza drzwi było już słychać kroki. Otworzłym mi je Nero, który był bardzo dziwnym nastroju i z przerażenia z zapytałem:
-Co ci się stało Nero?-
Westchnął i powiedział:
-Nie spałem dzisiaj z Laylą, a to jest mój zmarnowany dzień!-
-Nero?-
-Co?!-
-Mogę porozmawiać z tobą na osobności?-
-Mmmmm...No dobrze, tylko zaczekaj, bo przecież na goło nie pójdę.-
-Dobra to czekam!-
-No dobra to o czym chciałbyś porozmawiać?-
-No, bo w klinice jest suczka imieniem Daisy...-
-I...-
-I nie może chodzić, bo jej nogi przejechał samochód...-
-I...-
-I chciałbym, żebyś ją uzdrowił i żeby dołączyła do nas.-
-Ale czy ona tego chce?-
-Tak!-
-Skąd wiesz?-
-Bo rozmawiałem z nią!-
-Aha, ok to gdzie ona jest?-
-W klinice, ale jest jeszcze druga sprawa.-
-Jaka?-
-Czy  zauważyłeś, że kilka samic zaginęło.-
-Yhy...A wiesz przez kogo?-
-Nad rzeką co rano jest bardzo silny wilk, który nalewa dużo bukłaków i czuć od niego nasze samice!-
-Aha, ok to jutro z samego rana nad brzegiem!-
-Rano?!-
-Tak!-
-HPF!-
CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz