-Jaki mamy plan?-
-No, więc Layla posłuży za przynęte, a gdy ten wilk wyjdzie, żeby porwać Laylę to wtedy strażnicy wyskoczą na niego z siatką.-odpowiedział.
-Aha to kiedy wyruszamy?-
-Teraz!-
Po 30 min. byliśmy już nad brzegiem i tam Nero wypchał na brzeg Laylę, która miała napełniać bukłaki.Po chwili zjawił się wilk, ale Nero nie drgnął.Wilk objął Laylę i zatkał jej pysk.W końcu strażnicy rzucili się na niego i złapali go.Nero pochwalił strażników:
-Dobra robota panowie, a ty debilu powiedz, gdzie są samice?-
-W mojej jaskini, ale nic im nie robiłem, po prostu porywałem je, bo czułem się samotny!-
I znowu po 30 min. nasza wataha była cała i zdrowa, tylko szkoda mi było Ekskalibura, bo był smutny.Pewnej nocy poszedł nad Skałę Płaczącego Wilka i chyba faktycznie tam płakał, bo Nero poszedł do niego i zapytał:
-Co się stało Ekskaliburze?-
-Boję się, że mnie wataha nie przyjmie!-
-A to niby czemu?-
-Bo...Bo...Bo jestem wilkołakiem!-
-Nie przejmuj się tym, bo w watasze mamy 2 wilkołaki.-
-Naprawdę?-
-Ależ oczywiście!-
Następnego dnia odbyła się narada watahy czy Ekskalibura przyjąć, czy też nie.Po 2 godzinnej naradzie postanowiliśmy, że Ekskalibur zostaje.
-Sky?-zagadnął do mnie następnego dnia.
-Tak?-
-Przepraszam, że cię zgniotłem.-
-Nic nie szkodzi, chyba ci podziękuję, bo poznałem fajną laskę.-
-Czyli wybaczasz?!-
-Tak.-
KONIEC!
Ekskalibur:
Jako wilk:

Jako wilkołak:
Daisy:
Takie obrazki:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz